Powołania

27 Niedziela Zwykła (B)

 

 

BOŻY PLAN ODNOŚNIE MAŁŻEŃSTWA

 

_________________________________________

Księga Rodzaju 2, 18-24
Psalm 128
List do Hebrajczyków 2, 9-11
Ewangelia św. Marka 10, 2-16

_________________________________________

 

W pierwszym czytaniu Bóg spostrzega, że mężczyzna, choć umieszczony w ogrodzie Eden, jest samotny. Co więcej, żadne z przeprowadzonych zwierząt nie jest w stanie złagodzić tego poczucia samotności. Dopiero gdy spotyka kobietę, „kość z moich kości i ciało z mego ciała”, poszukiwania „odpowiedniej dla niego pomocy” dobiegły końca. Obecność kobiety sprawia, że jego życie nabiera sensu. Teraz może on uprawiać Ogród Eden dla niej i ich przyszłej rodziny. Cel ten jest wart opuszczenia rodziców i złączenia się z żoną.

 

Piękno małżeństwa i rodziny jest także głoszone w Psalmie 128. Jest ono postrzegane jako nagroda za sprawiedliwość: „Błogosławiony, kto boi się Pana, kto kroczy Jego drogami” (Ps 128, 1). Błogosławiony czym? Sukcesem, dobrobytem, żoną/mężem i dziećmi. Bojaźń Boża odwraca przekleństwo wypowiedziane w Edenie (zob. Księga Rodzaju (Rdz) 3, 17-19). Dziś psalm 128 jest używany w liturgii Kościoła jako formuła błogosławieństwa dla narzeczonych i nowożeńców. Skąd więc wziął się rozwód?

 

„Z powodu zatwardziałości waszych serc” (Ewangelia św. Marka (Mk) 10,5). W starożytnym świecie rozwód inicjowany przez męża był normą, a opinia żony nie była brana pod uwagę. Co więcej, Prawo, o którym dziś mowa w Ewangelii, pozwalało na różne interpretacje. Co to znaczy, że mąż może rozwieść się z żoną, „gdyż odkrył w niej coś odrażającego” (Księga Powtórzonego Prawa 24, 1)? Czy brak umiejętności gotowania jest wystarczającym powodem do rozwodu? Dziś świat poszedł nawet dalej niż Mojżesz. Już nie potrzeba szukać czegoś „odrażającego” w partnerze. Dziś do rozwiązania małżeństwa wystarczy stwierdzenie, że związek już jest nie do utrzymania. I tak zaczęła się lawina rozwodów.

 

Im dalej oddalamy się od Boga, tym słabiej słychać Jego głos, ogłaszający przez proroków, że kto oddala żonę poślubioną w młodości „okrucieństwem okrywa się jak płaszczem” (Księga Malachiasza 2, 16). Małżeństwo jest sakramentem, a sakrament jest widzialnym znakiem rzeczywistości niewidzialnej. Bóg sprowadził na mężczyznę głęboki sen, wyjął jedno z jego żeber i z tego żebra uformował kobietę (Rdz 2, 21-22). Nasz Pan „zapadł w głęboki sen” na krzyżu, włócznia przebiła Jego bok (Ewangelia św. Jana 19, 34) i narodził się Kościół. Mężczyzna opuszcza swoich rodziców i łączy się ze swoją żoną (Rdz 2, 24), a Słowo opuszcza swojego Ojca, staje się ciałem i łączy się z Kościołem. Rzeczywiście „głęboką tajemnicą” jest małżeństwo (List do Efezjan 5, 32), a rozwód tę tajemnicę niszczy.

 

W dyskusji o małżeństwie faryzeusze stają po stronie Mojżesza, podczas gdy Jezus stwierdza: „kto rozwodzi się z żoną i poślubia inną, popełnia cudzołóstwo względem niej” (Mk 10, 11). Paradoksalnie, wielu Chrześcijan woli dyspensę Mojżesza od twardego stanowisko Jezusa. Większość kościołów chrześcijańskich pozwala „napisać list rozwodowy” (Mk 10, 4) i jest dziś wielka presja na Kościół katolicki, aby uczynił to samo. Można się zapytać, kto jest Panem Chrześcijan: Jezus czy Mojżesz? Jednak „od początku tak nie było” (Ewangelia św. Mateusza 19, 8). Jezus ten ideał małżeństwa z „początku” przywraca swemu Kościołowi, a przez Kościół - światu.

 

Ten, kto wypowiedział się przeciwko rozwodom w Ewangelii, jest sprawcą naszego zbawienia (List do Hebrajczyków (Hbr) 2, 10). Jezus za każdego z nas zakosztował śmierci (Hbr 2, 9), aby przekształcić nasze kamienne serca w serce z ciała (Księga Ezechiela 36, 26). Jako nasz Brat, doskonale nas rozumie; jako nasz Bóg, kocha nas zbyt mocno, aby pozwolić nam pozostać w grzechu. Łaska zbawienia wnosi do naszych serc „miłość” (1 List św. Jana 4, 12), która pozwala mężowi i żonie miłować się nawzajem, a ta miłość - przez cierpienia - osiąga doskonałość w wierności przysiędze małżeńskiej aż do śmierci.

 

©2018 Misjonarze Klaretyni Prowincja Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone
Zadaj pytanie on-line