Powołania

6(128)2017 Od Redakcji

       Czterysta lat temu, a być może jeszcze wcześniej, mądrość ludowa widziała przyczyny ludzkiej złośliwości w zbyt delikatnym wychowaniu1. Dzisiaj entuzjaści bezstresowego wychowania uważają obrażanie się dzieci i gniewanie na dorosłych za zachowania nie odbiegające od normy, a okazywanie złości za naturalny sposób wyrażania braku akceptacji niezrozumiałych dla nich decyzji starszych. Czy jednak nie jest tak, że to brak cierpliwości ze strony rodziców, zwłaszcza brak łagodności – zarówno w bezpośrednich relacjach jak i w podejmowaniu decyzji dotyczących dziecka – prowadzi coraz częściej do pedagogicznej katastrofy, do kreowania nowych generacji nieodpornych na stres gniewnych osobników, odnajdujących się tylko w subkulturze tymczasowości2, dla których cierpliwość jest niezrozumiałą abstrakcją, a łagodność symptomem nieprzystosowania do zmieniającego się świata i przyczyną życiowych porażek?

       Czy w czasach zdominowanych przez kult poprawności politycznej, która domaga się natychmiastowej akceptacji wszelkich zachowań odbiegających od obowiązujących dotąd norm etycznych wynikających z wiary chrześcijańskiej, a dla ich sprawców szacunku i publicznego uwielbienia, podejmuje się jeszcze jakieś starania zmierzające do rzetelnej ewaluacji skuteczności stosowanych metod eliminowania wad i rozwijania cnót moralnych? „An est quicquam similius insaniae quam ira?”3. Jak skuteczni jesteśmy w walce z wadą gniewu i złości oraz w zdobywaniu i praktykowaniu cnoty cierpliwości i łagodności? Czy szósta cnota główna jest jeszcze cenioną w życiu publicznym i religijnym wartością, a będąca jej lustrzanym odbiciem wada jest traktowana jako źródło poważnego zła w wymiarze społecznym i duchowym? Jakie jest miejsce cnoty łagodności w życiu konsekrowanym?

       Prawie czterysta lat temu św. Wincenty a Paulo miał powiedzieć po nawróceniu kolejnego innowiercy4: „nigdy nie widziałem, żeby jakiś heretyk został nawrócony siłą elokwencji lub subtelnością argumentów, lecz łagodnością; jest prawdą, że cnota ta ma moc zdobywania ludzi dla Boga”5. Łagodność jest bez wątpienia jedną z najważniejszych cnót misjonarskich i apostolskich6. Jest niezmiernie ważną cnotą społeczną, bez której sprawowanie jakiejkolwiek władzy – od rodzicielskiej, przez każdą inną wychowawczą, sądowniczą i polityczną, po kościelną z zakonną włącznie – przestaje być służbą, a zaczyna być uciskiem7. Jest jednym z najważniejszych przymiotów Boga, główną charakterystyką Jego miłości miłosiernej. W końcu może też być rozpatrywana jako klucz do zrozumienia objawianej człowiekowi Bożej mądrości obecnej w przyrodzie i ludzkim wnętrzu. Przeczytacie o tym w tym numerze „Życia Konsekrowanego”. Serdecznie zapraszamy do lektury.

            Przypisy:

1 „Wychowanie pieskliwe, czyni dzieci złośliwe, słabe i leniwe”. Kazimierz Władysław Wojcicki, Starożytne przypowieści z XV, XVI i XVII wieku, Warszawa 1836, s. 173. Por. Julian Prejs, Kalendarz Katolicko-Polski na rok zwyczajny 1871, Toruń 1870, s. 116.

2 Papież Franciszek od początku swojego pontyfikatu ubolewa nad faktem rozprzestrzeniania się „kultury tymczasowości”, wielokrotnie przestrzegając przed nią zwłaszcza młodych, w tym szczególnie osoby konsekrowane (poczynając od 6 lipca 2013) oraz powołanych do życia w małżeństwie i rodzinie (poczynając od 28 lipca 2013).

3 „Czy istnieje coś bardziej podobnego do szaleństwa niż gniew?”. Marcus Tullius Cicero, Tusculanae Disputationes, IV, 23 (52).

4 W tamtych czasach katolicy starali nawracać chrześcijan odpadłych od jedności ze Stolicą Piotrową i chyba żadnemu z nich zły duch nawet nie próbował podsunąć myśli świętowania jubileuszu stuleciu rozbicia Kościoła.

5 „Je n'ai jamais vu, ni su, qu'aucun hérétique ait été converti par la force de la dispute, ni par la subtilité des arguments, mais bien par la douceur; tant il est vrai que cette vertu a de force pour gagner les hommes à Dieu”. Vincent de Paul, Correspondance. Entretiens. Documents, t. 11, Librarie Le Coffre, Paris 1923, s. 66.

6 Dla Wincentego, a także wielu innych nowożytnych świętych z Antonim Klaretem na czele, bycie misjonarzem oznaczało bycie apostołem.

7 Por. Mt 20, 25-28.

 

©2021 Misjonarze Klaretyni Prowincja Polska. Wszelkie prawa zastrzeżone
Zadaj pytanie on-line